Menu

Polska mocno zaznaczyła swoją obecność i pozycję podczas dzisiejszego, corocznego zjazdu World Skate RAD-TC (federacja odpowiedzialna za inline alpine), który odbył się w Ismaning pod Monachium.

Co udało się załatwić?

wejście do składu FIRS-RAD TC Polaka, w osobie niżej podpisanego przewodniczącego Komisji Inline Alpine PZSW,

– akceptację odważnego, ale bardzo ciekawego harmonogramu zawodów Finału Pucharu Świata 2018 w Warszawie,

– oficjalne wpisanie do kalendarza wydarzenia, które nawet przed Wami trzymaliśmy na razie w tajemnicy (międzynarodowe zgrupowanie w Polsce + powrót East Euro Open),

– przepuszczenie do dalszej dyskusji „polskich” poprawek do istniejących przepisów.

Niektóre moje – powstające pod wpływem burzliwej dyskusji – propozycje okazywały się jedynie nieskutecznymi „szarżami”, ale warto było próbować. To po kolei:

Polak w FIRS

Skład tzw. Task Board FIRS powinien odzwierciedlać rzeczywiste zaangażowanie krajów w rozwój dyscypliny. Takie też było moje uzasadnienie, gdy zgłaszałem kandydaturę swoją i hiszpańską. W tym punkcie nie było żadnej dyskusji. Wszyscy doceniają wkład i potencjał Polski i Hiszpanii: sprawność organizacyjną (przeprowadzamy zawody najwyższej rangi), frekwencję naszych zawodników w Pucharze Świata, coraz lepsze wyniki, czy też ponadprzeciętną aktywność w kwestii sędziowania i tworzenia przepisów. Byłoby grzechem nie wykorzystać doświadczenia i kreatywności państw, które w ciągu kilku lat – praktycznie tworząc  u siebie inline alpine od podstaw – dogoniły, a często przegoniły bardziej doświadczone kraje.

W federacji będę razem z Janą Boersig oraz Maximilianem Schoeldbauerem tworzył „powerteam” odpowiedzialny za promocję dyscypliny. Naszym celem będzie uczynienie z inline alpine sportu bardziej atrakcyjnego medialnie, tak, aby – co tu owijać w bawełnę – pojawiła się „oglądalność” dyscypliny na poziomie bardziej masowym oraz pieniądze. Żadne z nas nie ma recepty na sukces, ale przy wykorzystaniu informacji zwrotnej od doświadczonych zawodników, trenerów, czy rodziców możemy dyscyplinę – która pod względem marketingowym stoi w miejscu – popchnąć do przodu. Z Janą i Maxem będziemy ten proces koordynować.

Harmonogram PŚ w Polsce

Przez ostatnie dni w ramach komitetu organizacyjnego zawodów PŚ na Agrykoli pracowaliśmy nad harmonogramem. Zaproponowaliśmy model, w którym:

– zapewniamy zawodnikom godną i huczną imprezę podsumowującą generalkę World Cup-u 2018,

dzieci mają 2 dni zawodów,

– harmonogram samych zawodów Pucharu Świata (które i tak z racji najdłuższej trasy w historii będą trochę trwały), nie zostajezaburzony” przez żadne inne zawody,

– zaplanowany jest oficjalny trening na trasie zawodów – wieczorny, przy sztucznym świetle. Jeżeli myślicie, że w ten sposób chcemy wypróbować nową formułę zawodów, która pewnego dnia zagości w kalendarzu PŚ… nie mylicie się!

Jak to zrobiliśmy? Cierpliwości, za kilka dni podzielimy się harmonogramem.

Powrót East Euro Open + międzynarodowe zgrupowanie dla dzieci

Jednym z odkryć tegorocznego Pucharu Polski była Skawina – zarówno, jeśli chodzi o miejscówkę, jak i potencjał ludzki. Tam właśnie odbędzie się międzynarodowe zgrupowanie, poprowadzone przez polskich i zagranicznych trenerów. W obozie inline alpine weźmie udział młodzież z różnych krajów. Uwieńczeniem tygodnia treningów będą zawody East Euro Open (czyli druga odsłona, tego, co odbyło się w 2016 r. w Karpaczu), zaliczane do rankingu WR. Więcej informacji podamy wkrótce!

Inne sprawy…

Kilka godzin upłynęło nam na pracy nad poprawkami do przepisów. Jest to zawsze gorący temat. I choć zostało sporo spraw, nad którymi będziemy debatować mailowo, udało się ustalić m.in. następujące kwestie:

– odrzuciliśmy japońską lokalizację Mistrzostw Świata (Fukushima). Choć najwięcej emocji wzbudziła „klimatyczna kontrowersyjność” Fukushimy, kluczowy był tu akurat fakt, iż miejscówka położona jest z dala od miasta i czekałyby nas kolejne zawody, oglądane jedynie przez samych zawodników, ich rodziny i trenerów. Japonia ma kilka miesięcy na zorganizowanie alternatywnego miejsca. W innym przypadku Mistrzostwa Świata zostaną odwołane.

– do składu FIRS-RAD weszła Mona Sing. Ta sympatyczna, czołowa reprezentantka Niemiec, ma być obok Gabrieli Kudelaskovej oraz Kristapsa Zvejnieksa (wymiennie z bratem, Miksem) głosem zawodników w kontakcie z FIRS-em, czy też podczas rywalizacji – z sędziami i organizatorami zawodów.

– zaakceptowana została radykalna poprawka do przepisów autorstwa Kristapsa Zvejnieksa, która w perspektywie 6 lat ma podnieść minimum wiekowe zawodników, startujących w Pucharze Świata, do 15. Szansą dla młodych ma być stojący na wysokim poziomie cykl WR, World Cup ma być nagrodą. Jest to jedna ze zmian, która ma uczynić zawody PŚ szybszymi, stojącymi na wyższym poziomie sportowym, a co za tym idzie – bardziej dostosowanymi do wymogów telewizyjnych. Drugą stroną medalu jest odcięcie dostępu młodszych zawodników do zawodów najwyższej rangi.

– niesportowe zachowanie (agresywne obchodzenie się z tyczkami, a także… innymi zawodnikami) ma być karane finansowo. „Wyżywanie się” na tyczkach będzie kosztować 50 Euro. Kolejny pomysł Kristapsa, żywcem wzięty z alpejskiego World Cupu. Tam za tego typu wyczyny płaci się 1000 Euro…

– nie do końca uregulowana pozostaje kwestia ogrodzenia trasy. Wiadomo jednak, co FIRS będzie akceptować, a czego nie. Nie będziemy mogli korzystać z metalowych barierek, za najbliższe ideałowi federacja uważa plastikowe, natomiast – co istotne – akceptowalne jest korzystanie z siatek, na całej długości trasy. Dla nas to bardzo dobra informacja, w zw. z mocno ograniczonym dostępem do ogrodzeń z plastiku.

– Od dzisiaj FIRS znika, pojawia się za to WS, czyli World Skate. Ciało odpowiedzialne za inline alpine, a także inline downhill, to WS RAD-TC. Będę miał przyjemność je współtworzyć.

Federacja nie jest organizacją jednolitą ani jednomyślną. Jak wszędzie, są tam odłamy konserwatywne i postępowe, frakcje, związane z funkcją, czy narodowością. Summa summarum jednak wszyscy chcemy dla wrotkarstwa alpejskiego jak najlepiej, wszyscy chcemy wykorzystać potencjał, jaki drzemie w naszej dyscyplinie. Nie ma co ukrywać, każdy z nas marzy, żeby zobaczyć naszych slalomistów na igrzyskach albo obejrzeć finał Pucharu Świata w telewizji. Bo tegorocznym spotkaniu w Ismaning mam przeświadczenie, że pierwsze kroki ku temu zostały zrobione.

 

Marcin Kapuściński

Komisja Inline Alpine Polskiego Związku Sportów Wrotkarskich